Mniej emocji, więcej rozsądku, czyli kilka uwag o parafialnych inwestycjach

Z coraz większym niepokojem słucham wyrażanych tu i ówdzie opinii i komentarzy na temat remontu naszej plebanii. A to, że za duża inwestycja, czy w ogóle potrzebna? Może za droga? Czy stać na nią parafię? Itd. Dla mnie nie ulega wątpliwości, że inwestycja ta jest niezbędna. Temu XIX wiecznemu budynkowi kapitalny remont się należy. Pamiętamy przecież lekcje religii w salce oddzielonej jedynie kotarą od zaplecza kuchennego, gdzie pani Baniowa przygotowywała posiłki dla śp. ks. Fidelusa. Pamiętamy klitki, w których w iście spartańskich warunkach mieszkali katecheci. Zmieniły się Niepołomice, mamy odnowiony Rynek, odrestaurowane Zamek i Kościół. Zmieniły się również nasze domy i mieszkania. Podobny standard należy się naszym księżom. Przecież inwestycja w plebanię jest inwestycją w nasz niepołomicki kościół. Księża przychodzą i odchodzą tam, gdzie kierowani są przez przełożonych, a majątek pozostaje i służyć będzie przez kolejne dziesięciolecia naszej wspólnocie parafialnej. Należy się więc uznanie i szacunek dla kolejnych proboszczów, którzy pełnili i pełnią posługę w naszej parafii. Dodać trzeba, że w parafii działa szereg grup modlitewnych, zespołów młodzieżowych i innych przykościelnych organizacji. Im wszystkim również należy zapewnić godne warunki do odbywania swoich spotkań.


Tak więc, nie rozważałbym kwestii czy remontować plebanię, gdyż jej remont jest nam wszystkim potrzebny. Równocześnie jednak powinniśmy wspólnie zastanawiać się, jak doskonalić i ewentualnie zmieniać system finansowania tego typu przedsięwzięć? Jak komunikować takie zamierzenia parafianom? Jak przedstawiać wpływy i wydatki? Jak prezentować finanse parafii? Jest to na pewno zadanie dla Parafialnej Rady. W naszym Kraju historycznie Kościół finansowany jest z „tacy” i dobrowolnych opłat i datków. Żyjemy już w świecie, w którym królują kasy fiskalne, płacimy podatki, prawie wszyscy podlegamy kontroli urzędów skarbowych. Firmy i wiele organizacji społecznych poddawanych jest niezależnym audytom. Mówię o aspekcie finansowym działania parafii, bo leży mi na sercu jej dobro, a wiem, że nic tak nie dzieli, jak pieniądze i brak jasnych reguł ich pozyskiwania i wydatkowania. O pieniądzach często najgłośniej dyskutują ci, którzy nie „grzeszą” hojnością. Podobnie jak największą skłonność do oceniania Kościoła mają ci, którzy są od niego daleko. Dlatego dobrze by było, aby w tej sprawie zabierali głos ci, którzy rzeczywiście utrzymują parafię i wspierają ją finansowo. Jest o czym rozmawiać i trzeba szukać satysfakcjonujących wszystkich rozwiązań. Nie chciałbym, aby odnowiona plebania zamiast budzić zasłużoną dumę parafian, stała się powodem do niezadowolenia, napięć, złośliwych komentarzy i niepotrzebnych mocnych słów.

Udostępnij wpis:
Facebook
Twitter
LinkedIn

Podobne wpisy